Posiedzialem wiec w domku dzisiaj. Rano bez zrywania, o 10 sniadanko i spacerek wiosenny do Teskacza po zaqpy. Dmuchawce, czyli dojrzale mniszki lekarskie, zieby i drozdy naliczylem po drodze. Zdecydowanie jakies ruchy wiosenne w powietrzu widac, slychac i czuc.
Jak juz sie nasapalem tym swiezym powietrzem, to mnie wzielo na sprzatanie obejscia. Skonczylem dopiero po 17-tej (dzien prawie bez komputera, odzwyczail sie czlowiek po tym urlopie). Zdazylem tez przestawic sobie w pokoiku - taki chwyt umyslowy, zebym zawsze w prawo nie skrecal do szafy, a do wyrka nura od drzwi nie dawal. Zmiany zawsze pozytywnie na mnie wplywaja. No, tak to sobie posiedzialem, nie myslac ani o pracy, ani tez o czasie wolnym, jak ten Baca z dowcipu.
Jutro zas wyprawa (wizyta) w okolice Wimbledonu.
Usmiech od ucha do ucha jak spojrze na to rowerek-tlo.jpg u gory ;)
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 22894
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Z krainy deszczowcow, o mnie, o pracy, o muzyce