Wreszcie mogę odetchnąć po 10 dniach szurania do pracy. Bankiery miny mają nietęgie, jedni wypowiedzenia, inni bonusy dostają. Siedzą i czekają końca, finansjera cienko przędzie ostatnio, dlatego i my, IT, mieliśmy mniej pracy.
Co nie znaczy, że było nudno, codziennie coś ciekawego, ale męcząco bardzo, nie jestem fanem "jechania, aż do zdarcia", bo dzisiaj już słabiej się czuję i wyspać się muszę w końcu.
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 22884
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Z krainy deszczowcow, o mnie, o pracy, o muzyce